Na 1 listopada gotuję bogracz z ziemniakami w środku. Po cmentarzu nie obieram już nic

Garnek gęstego bogracza z wołowiną, ziemniakami i papryką

Autor

Karolina Sikora

Opublikowano

25 paź 2026

Spis treści

Po kilku godzinach na zimnym cmentarzu nikt nie ma siły obierać ziemniaków i kroić surówki. Dlatego na 1 listopada gotuję bogracz dzień albo dwa wcześniej, od razu z ziemniakami, marchewką i papryką w jednym garnku. Po powrocie tylko go podgrzewam i kładę na stół chleb do wybierania sosu.

Jeden garnek zamiast obiadu z dodatkami

Bogracz to węgierskie danie, które plasuje się gdzieś między zupą a gulaszem. Jest w nim dużo miękkiej wołowiny, ale też sporo gęstego wywaru z ziemniakami, marchewką i czerwoną papryką. Ziemniaki gotują się w środku, więc nie trzeba stawiać osobnego garnka.

Sos zagęszcza się sam, bo robią to cebula i ziemniaki. Zasmażka nie jest potrzebna. Przekonałam się też, że po talerzu bogracza rodzina jest bardziej najedzona niż po klasycznym kotlecie z ziemniakami i surówką. A po świątecznym spacerze między grobami o to właśnie chodzi.

Jaką wołowinę kupić na bogracz?

Mam do wyboru trzy kawałki: pręgę wołową, łopatkę albo udziec. Przy ladzie szukam mięsa z widoczną tkanką łączną. Podczas długiego gotowania rozpada się ona i sprawia, że wywar staje się mocny i esencjonalny.

Najważniejsze jest spokojne duszenie. Wołowina gotowana zbyt krótko zostanie twarda, nawet jeśli marchewka i ziemniaki będą już miękkie. Dlatego mięso dostaje swój czas, zanim w garnku pojawi się jakiekolwiek warzywo.

Co przygotować przed gotowaniem

  • boczek,
  • wołowina: pręga, łopatka lub udziec,
  • cebula i czosnek,
  • po 1 łyżeczce mielonej papryki ostrej i słodkiej,
  • 2 duże łyżki koncentratu pomidorowego,
  • 400 g pomidorów z puszki,
  • 1,5 litra bulionu warzywnego lub mięsnego,
  • liście laurowe i 3 ziarna ziela angielskiego,
  • ziemniaki, marchewki i czerwona papryka,
  • sól i pieprz.

Warzywa wrzucam w ściśle określonej kolejności

W tym daniu wszystko zależy od tego, kiedy co trafia do garnka. Mięso potrzebuje najwięcej czasu, marchewka trochę mniej, a ziemniaki z papryką najmniej. Dzięki temu po odgrzaniu warzywa są miękkie, ale nie zamieniają się w papkę.

  1. Boczek kroję w drobną kostkę i wytapiam w dużym garnku. Jego tłuszcz dodaje głębi i świetnie łączy się z papryką.
  2. Wołowinę kroję na większe kawałki i obsmażam ze wszystkich stron.
  3. Dorzucam pokrojoną cebulę i czosnek, smażę kilka minut, aż cebula zmięknie.
  4. Wsypuję słodką i ostrą paprykę, szybko mieszam i od razu dodaję koncentrat oraz pomidory z puszki, żeby przyprawa się nie przypaliła.
  5. Wlewam bulion, wrzucam liście laurowe i ziele angielskie. Przykrywam i gotuję na małym ogniu około 1,5 godziny, aż mięso zmięknie.
  6. W tym czasie obieram ziemniaki i marchewki, kroję je w większą kostkę, a paprykę w kawałki.
  7. Najpierw dodaję marchewkę i gotuję ją 10 minut.
  8. Potem dorzucam ziemniaki i czerwoną paprykę. Całość gotuję jeszcze 20–25 minut, aż wszystko będzie miękkie.
  9. Na koniec doprawiam solą i pieprzem.

Większa kostka ziemniaków i marchewki ma znaczenie. Drobne kawałki rozgotowałyby się przy drugim podgrzewaniu, a duże zachowują kształt i dodatkowo zagęszczają sos.

Dlaczego gotuję dzień albo dwa wcześniej?

Bogracz najlepiej smakuje nie prosto z kuchenki, tylko po ponownym podgrzaniu. Gotuję go więc 30 października albo w przeddzień Wszystkich Świętych. Studzę garnek, wstawiam do lodówki i zostawiam w spokoju.

Pomidory nadają mu intensywny kolor, a przez noc smaki mają czas się przegryźć. Pierwszego listopada po powrocie z cmentarza stawiam garnek na małym ogniu, a zanim wszyscy zdejmą kurtki i umyją ręce, gorący bogracz jest gotowy do nalewania.

Źródło:

[1]

https://pysznosci.pl/to-danie-robie-na-1-listopada-zamiast-bigosu-czy-zwyklego-gulaszu-szybko-rozgrzeje-po-powrocie-z-cmentarza,7343867546286112a

Oceń artykuł

Ocena: 5.00 Liczba głosów: 1

Tagi:

bogracz wszystkich świętych wołowina danie jednogarnkowe

Udostępnij artykuł

Karolina Sikora

Karolina Sikora

Nazywam się Karolina Sikora i od 8 lat zgłębiam tajniki domowych obiadów, przetworów i organizacji przyjęć. Moja przygoda z tymi tematami zaczęła się od fascynacji tradycyjnymi smakami i chęci dzielenia się sprawdzonymi przepisami, które sprawiają, że codzienne posiłki stają się wyjątkowe, a rodzinne uroczystości niezapomniane. Na obiady-lodz.pl staram się przekazywać wiedzę w sposób przystępny, bazując na własnym doświadczeniu i dokładnym sprawdzaniu informacji, aby każdy mógł z łatwością przygotować pyszne dania i domowe przetwory. Koncentruję się na praktycznych poradach, które pomagają odnaleźć się w gąszczu kuchennych inspiracji i wybrać to, co najlepsze dla naszych bliskich.

Napisz komentarz