Jeśli suszone borowiki mają przetrwać do Wigilii, do półlitrowego słoika wkładam 4–5 całych goździków rozłożonych między plasterkami. Ich ostry, korzenny zapach przykrywa woń grzybów, więc mole spożywcze nie trafiają do zapasu. Dzięki temu na grzybową i uszka otwieram słoik pełen grzybów, a nie larw.
Dlaczego mole omijają słoik z goździkami?
Działa tu eugenol, czyli związek, któremu goździki zawdzięczają intensywny aromat. Dla owadów jest drażniący, a mole spożywcze szukają jedzenia przede wszystkim węchem. Kiedy korzenna woń przykrywa zapach suszonych grzybów, ćma nie wie, że w słoiku jest coś do zjedzenia.
Od tego mechanizmu zależy moment, w którym dodaje się goździki. To ochrona zapobiegawcza: zniechęca dorosłe mole do składania jaj, ale nie niszczy tego, co już siedzi w środku.
Pięć kroków przed zamknięciem słoika na święta
Zanim grzyby trafią do szafki i przeczekają tam do Wigilii, przechodzę przez tę samą krótką listę. Jeden pominięty punkt potrafi zepsuć cały zapas.
- Sprawdź, czy grzyby są całkiem suche. Biorę kawałek w palce i próbuję go zgiąć. Jeśli łamie się z trzaskiem, jest gotowy. Jeśli się wygina, wraca do suszenia.
- Wybierz słoik z gumową uszczelką. Goździki nie zastąpią szczelnego zamknięcia. Molowi wystarczy najmniejsza szpara, żeby mimo zapachu dostać się do środka.
- Rozłóż goździki między grzybami. Na półlitrowy słoik daję 4–5 całych goździków i wkładam je na różnych wysokościach. Wrzucone w jedno miejsce pachną tylko przy dnie albo pod pokrywką, a reszta grzybów zostaje bez ochrony.
- Zakręć słoik od razu. Goździki trafiają do środka razem z grzybami, a nie dopiero wtedy, gdy w spiżarni pojawią się pierwsze ćmy.
- Odstaw słoik w ciemne, suche miejsce. Trzymam go z dala od mąki, kaszy i innych produktów sypkich. Sama nieraz widziałam, jak mole wylatują z otwartej paczki, a stamtąd do grzybów jest już blisko.
Goździki nie zabiją larw, które już są w słoiku
To najważniejsze zastrzeżenie. Samica mola potrafi złożyć jaja na grzybach, zanim słoik w ogóle zostanie zakręcony. Najczęściej dzieje się tak, gdy grzyby schną w pomieszczeniu, w którym wcześniej pojawiły się larwy.
W takiej sytuacji goździki niczego nie naprawią. Zapach odstrasza dorosłe ćmy z zewnątrz, ale na jaja i larwy zamknięte razem z grzybami nie działa. Dlatego pilnuję, żeby goździki były w słoiku od pierwszego dnia, a grzyby suszyły się w miejscu wolnym od moli.
Sygnały, że coś poszło nie tak, to drobne larwy albo cienkie nitki przypominające pajęczynę między plasterkami. Jeśli je widzisz, zapas jest już zaatakowany i goździki tego nie odwrócą.
Kiedy wymienić goździki na świeże?
Goździki z czasem tracą aromat, a słabszy zapach gorzej maskuje grzyby. Wymieniam je co pół roku. Przy zapasie robionym jesienią z myślą o świętach zwykle wystarcza jedna porcja, ale grzyby trzymane dłużej dostają świeże przyprawy.
Przed namaczaniem grzybów na wigilijną zupę i farsz do uszek wybieram goździki ze słoika, żeby nie wylądowały w garnku.